Wpisy

Growe paradoksy #1

Zauważyliście kiedyś, że w grach, w których jest mniej lub bardziej rozwinięty crafting, zawsze brakuje wam pieniędzy, nawet jeśli możecie bez problemu wydobywać rudę złota, srebra, czy innego wartościowego metalu, który później możecie przetwarzać w najwspanialsze nawet przedmioty, ale nie pieniądze?

Sytuacja w Terrarii:

Ja (do ekranu): Panie, daj mi pan już ten hełm górniczy z latarką.

Edwyn the Merchant (w mojej głowie): Nie masz 8 złotych monet.

Ja: Ale mam 8 sztabek złota. Z pewnością są więcej warte niż 8 zwykłych, małych monet!

EtM: Ale to kosztuje 8 złotych monet, nie 8 sztabek.

Ja: To może złota zbroja? Albo ten piękny złoty miecz?

EtM: A może monety?

Ja: Ale nie mam złotych monet! Mam żywą rudę złota, umiem ją przetapiać w sztabki, robię zbroje, miecze, kilofy, topory, świeczniki, kandelabry. Mogę nawet zrobić pokój, gdzie wszystkie ściany będą ze złota! Powiedz, czego chcesz, to to zrobię!

EtM: To może zrób monety?

Ja: Nie umiem, kurna chata, robić monet!!

EtM: To idź zabijać mobki. Biolodzy do dziś nie wiedzą, czemu każdy potwór, bardzo często wyprzedzający erę człowieka, ma w brzuchu niezliczone pokłady przetworzonego przez ludzi metalu (przeważnie trzech rodzajów, czasami czterech), będących produktem ludzkiego, a nie potworowego, abstrakcyjnego, ale jakże praktycznego myślenia o sposobach płatności, które nie wymagałyby wymiany jednych towarów za inne, nie zawsze mające tę samą wartość.

:Emezar

P.S. Tak – czasami mówię do monitora. Nie – nie zawsze słyszę w głowie odpowiedzi.

[Steam] Greenlight: Ulubione #10

Nie zdawałem sobie sprawy, jak wiele ciekawych gier weszło na Greenlighta ostatnimi czasy. Spotkało mnie kilka niespodzianek, z których niektóre dziś opiszę. Z obserwacji też zauważyłem, że gry, które tam się znajdują dzielą się ogólnie na trzy grupy.

  1. Gry, które są (s)tworzone przez znane firmy i które po prostu chcą się dostać na Steama w celu zwiększenia dochodów i popularności (Drakensang, Grey Matter, niektóre z mniej popularnych MMO, itp.)
  2. Gry, które są zapisane na Greenlighta pomimo tego, że nie są gotowe, ale które wykorzystują tę platformę bardziej jako narzędzie do ich rozpropagowania i… wspierania na innych stronach typu Kickstarter, Indiegogo, etc., żeby miały finanse na ich dokończenie.
  3. Gry, które są (s)tworzone przez faktycznych developerów indie, które albo już są darmowe, albo bardzo tanie, albo są tylko „pokazówką” umiejętności danego developera, który chce być trochę bardziej znany.

Nie implikuję, że któraś z tych grup jest gorsza lub lepsza. To czysta obserwacja. Zupełnie taka sama jak to, że zauważyłem, że uwielbiam roguelike’i (aż trzy będą w dzisiejszym poście!). A teraz przechodzimy do moich ulubionych.

Czytaj więcej

[Steam] Greenlight: 10 faktów

Po wielogodzinnym klikaniu i oglądaniu masy filmików i screenów mogę z dumą powiedzieć, że jestem na bieżąco z listą na Greenlighcie, bo zagłosowałem na wszystkie obecnie dostępne tam gry. Mój brat się wczoraj uśmiał, bo w tym klikaniu dochodziłem już do etapu „Daleko jeszcze? No daleko jeszcze?”, a ni stąd ni zowąd lista się skończyła i wszedłem w tryb „Łee, to juuuż?”  Czytaj więcej