Wpisy

Antichamber

Zagrałem w to. Zagrałem w Antichamber.

Czuję się tak, jakby mój mózg został wyciągnięty z mojej czaszki, poodbijany od podłogi niczym piłka do koszykówki, skopany, przeżuty i wypluty przez jakiegoś stwora, a później skradziony przez szalonego naukowca, który tak pozamieniał w nim komórki, że moje myśli i światopogląd (a może raczej „gropogląd”) zawrócił o 180 stopni, a może nawet i więcej… albo zawrócił i nigdy nie przestał się kręcić…

Czytaj więcej

[Steam] Greenlight: Ulubione #9

Żeby jakaś gra z Greenlighta trafiła na moją listę ulubionych, musi do mnie przemówić w ciągu kilku pierwszych sekund, gdy tylko zobaczę jej screeny albo pokazowy filmik. Rzadko kiedy wracam do tych gier, przy których zagłosowałem przeciw ich pojawieniu się na Steamie. Wszystkie gry z dzisiejszej listy napotkałem przy ostatnim „zasiadzie” do przejrzenia nowości. Przyznaję, że nie zaznajamiałem się jeszcze ze wszystkimi, które mają w internecie do ściągnięcia swoje prototypy lub wersje demo, ale pewnie nadrobię to w niedługim czasie. Póki co, obejrzyjcie filmiki załączone do tego wpisu i popatrzcie, co przyciągnęło niedawno moją uwagę.

Czytaj więcej

orcattack

[Steam] Greenlight: Ulubione #5

Orc Attack

Przechodzimy teraz przez erę renesasu gier, gdzie masa developerów wraca do korzeni grywalności i sprawdza dawne rozwiązania dotyczące mechaniki w bardziej (lub mniej) nowoczesnym środowisku wirtualnym. Orc Attack jest grą, która daje nam starą, dobrą i sprawdzoną mechanikę beat ’em up, ale pokazuje ją w trójwymiarze i z dawką bardzo specyficznego humoru ; )

Czytaj więcej

[Steam] Greenlight: Ulubione #4

Exoplanet: First Contact

Oto jedna z gier, o które byłem w stanie wypytać się u źródeł, czyli bezpośrednio u devsów. Po kilku bardzo przyjemnych rozmowach oraz wymianie opinii na temat gry, dzięki mojemu żywemu zainteresowaniu tytułem dostałem dostęp do zamkniętej Alphy (o czym mogę swobodnie pisać, jehej!) i na bieżąco mogę informować wszystkich o wprowadzanych w grze zmianach. Uważam to za bardzo miły gest ze strony tej małej, międzynarodowej ekipy – niedość, że dostają szczerego testera, to jeszcze mogą zyskać malutką dozę marketingu, gdy podzielę się swoimi wrażeniami. A pierwsze takie wrażenia w dalszej części tego wpisu.

Czytaj więcej

X-COM-scr

X – COM

Taktyka i dobra zabawa.

Tak bym pokrótce ujął moje pierwsze  wrażenia z gry. Trzeba przyznać, a już wielu o tym pisało, że twórcom faktycznie udało się odświeżyć stare dobre UFO i ubrać je od nowa w ciekawy design. Na pewno jest inaczej, ale równie grywalnie jak w starym tytule, z dodatkowym mrocznym klimatem pogłębiającym efekt terroru obcych. Wszystko jest na miejscu, mamy bazę, którą rozbudowujemy, kopiąc kolejne podziemne tunele. Są trzy typy jednostek szturmowiec, grenadier i snajper, każdy z unikatowymi zdolnościami pozwalającymi odpowiednio rozegrać sytuację, jaką zaskoczy nas przeciwnik na polu walki. Mamy walkę przedstawioną w turach, system zniszczeń, dzięki czemu okolica działań zamienia się powoli w ruinę, odpowiednio do zastosowanych środków rażenia. Byłem mile zaskoczony, jak podwładny zgłosił, że pali się przed nim samochód, i jeszcze bardziej zaskoczony, gdy… eksplodował mu w twarz. Naszym żołnierzom można edytować wszystko: ubiór, jego kolor, etc. Nawet można zrobić operacje plastyczną razem ze zmianą nazwiska, jak prawdziwemu agentowi.

Uważam, że tytuł jest dobrze dopracowany, oczywiście zawsze można się czepiać do pewnych uproszczeń np; że posiadamy i rozbudowujemy tylko jedną bazę, może też sposób walki wydaje się mniej skomplikowany, jednak wydaje mi się, że podnosi to grywalność gry. Może też się komuś nie podobać spolszczenie, ale zawsze jest do wyboru  wersja anglojęzyczna. W każdym razie, polecam każdemu, kto lubi wrzucić trochę obcego mięsa lub chityny na ruszt.

: Dankor

steamworkshop_webupload_previewfile_92993746_preview

[Steam] Greenlight: Ulubione #3

Folk Tale

Nie tęsknicie czasami za humorem z Overlorda, który poddawał większość stereotypów fantasy niezłej, zabawnej obróbce? Ja tak, i to mocno. Dlatego, jak zobaczyłem ten trailer, to myślałem, że padnę. Gobliny mówiące z akcentem typowego angielskiego street-gangu mnie rozbawiły na całego (co prawda tak mówi też duża część angielskiej młodzieży, ale to już pomijam) i sprawiły, że przekonałem się do tego tytułu bardzo szybko. Ale nie tylko gobilny. Mamy tu grafikę, która z leksza przypomina Settlersów. Warto zacząć regularnie się temu tytułowi przyglądać. A pierwsza Closed Beta tuż tuż.

Czytaj więcej