Wpisy

starbound-2013-08-03-03-48-48-14

[Esej] Kiedy gra jest „ukończona”?

Trzy dni temu zajrzałem na stronę Starbounda. Tiy, który jest inicjatorem całego projektu, ustosunkował się w tym poście do głosów graczy, którzy twierdzą m.in., że gra jest zbyt rzadko aktualizowana. O problemie bym nawet nie pomyślał dwa razy, gdyby nie fakt, że Starbound jest cały czas w wersji Beta, a dostęp do niego można było osiagnąć albo zamawiając grę w Preorderze, albo kupując ją przez Steama w ramach Early Accessu. Tiy nie odpowiada na te zarzuty, tłumacząc jak jest ciężko, albo że mieli na głowie sprowadzenie całego teamu do nowego biura w Londynie (wcześniej pracowali zdalnie z różnych zakątków świata), albo że zagalopowali się i robią więcej niż chcieli – nie. Tiy w dosyć mocno rozsądny sposób dotyka tutaj problemu, który dotyczy obecnej sytuacji gier (w szczególności) indie na całym rynku, a już na pewno sposobu myślenia o tym, kiedy dana gra jest w oczach devsów i graczy „ukończona”.

Czytaj więcej

[Steam] Greenlight: Ulubione #10

Nie zdawałem sobie sprawy, jak wiele ciekawych gier weszło na Greenlighta ostatnimi czasy. Spotkało mnie kilka niespodzianek, z których niektóre dziś opiszę. Z obserwacji też zauważyłem, że gry, które tam się znajdują dzielą się ogólnie na trzy grupy.

  1. Gry, które są (s)tworzone przez znane firmy i które po prostu chcą się dostać na Steama w celu zwiększenia dochodów i popularności (Drakensang, Grey Matter, niektóre z mniej popularnych MMO, itp.)
  2. Gry, które są zapisane na Greenlighta pomimo tego, że nie są gotowe, ale które wykorzystują tę platformę bardziej jako narzędzie do ich rozpropagowania i… wspierania na innych stronach typu Kickstarter, Indiegogo, etc., żeby miały finanse na ich dokończenie.
  3. Gry, które są (s)tworzone przez faktycznych developerów indie, które albo już są darmowe, albo bardzo tanie, albo są tylko „pokazówką” umiejętności danego developera, który chce być trochę bardziej znany.

Nie implikuję, że któraś z tych grup jest gorsza lub lepsza. To czysta obserwacja. Zupełnie taka sama jak to, że zauważyłem, że uwielbiam roguelike’i (aż trzy będą w dzisiejszym poście!). A teraz przechodzimy do moich ulubionych.

Czytaj więcej