Entries by Emezar

[Esej] Kiedy gra jest „ukończona”?

Trzy dni temu zajrzałem na stronę Starbounda. Tiy, który jest inicjatorem całego projektu, ustosunkował się w tym poście do głosów graczy, którzy twierdzą m.in., że gra jest zbyt rzadko aktualizowana. O problemie bym nawet nie pomyślał dwa razy, gdyby nie fakt, że Starbound jest cały czas w wersji Beta, a dostęp do niego można było osiagnąć […]

Zgrana Banda reaktywuje bloga

Drodzy czytelnicy, Od czasów pierwszego posta, jakiego umieściłem na tym blogu minęły prawie dwa lata (do pełnych dwóch lat brakuje nam niepełnych dwóch miesięcy). Kto choćby spojrzał na te najwcześniejsze posty albo na mój najwcześniejszy opis, czym jest Zgrana Banda, to pewnie pamięta, że na samiutkim początku miał być to głównie blog o grach – […]

Growe paradoksy #2

Ile razy w grze widzieliście broń, której w rzeczywistości nikt by nie był wstanie użyć? Dziesiątki razy? Oczywiście, że tak. I nie – nie chodzi mi tutaj o to, że broń ma zbyt dużo ozdobników albo że jest wykonana ze złota, które przecież nie dość, że miękkie, to jeszcze ciężkie jak diabli. Przemyślenia w rozwinięciu.

[Muzyka] Gothic 3

Wiele osób narzekało na trzecią część Gothica – serii, która w Polsce i w Niemczech cieszyła się niesamowitą popularnością. Narzekania pewnie i tak były mniejsze niż te, które pojawiły się po wyjściu niby to części czwartej, Arcanii (w moim odczuciu, gry stojącej niebezpiecznie blisko kategorii „beznadziejne”). No ale cóż… Zmieniają się devsi, zmienia się technologia, czasami […]

[Muzyka] Beyond Good & Evil

BGE było kochane przez recenzentów i czasopisma komputerowe. Świetna fabuła (gra wycisnęła ze mnie łzy pod koniec), świetna grywalność (wracałem do tej gry tylko po to żeby sobie powalczyć, a później relaksować się oglądając krajobrazy) i jednoczesne świetne recenzje jednak nie przełożyły się na sprzedaż – i właściwie to nikt nie wiedział, dlaczego Ubisoft nie […]

[GW2] Misje gildiowe

Nie będę się rozpisywał, bo chcę się otrząsnąć z szoku. Powyższy filmik sprawił, że moje mięśnie brzucha zaczęły się powoli zacieśniać i skurczać tylko po to, bym po chwili mógł ze swoich usta wydusić głośne „TAAAAAAAAAK!!!”. Jestem podekscytowany. Mało tego. Jestem podekscytowany, podniecony, podrajcowany, przejęty, rozemocjonowany, rozentuzjazmowany, rozgorączkowany, rozochocony, rozogniony, a nawet rozpalony. Gildiowe puzzle? Seriously? […]

Antichamber

Zagrałem w to. Zagrałem w Antichamber. Czuję się tak, jakby mój mózg został wyciągnięty z mojej czaszki, poodbijany od podłogi niczym piłka do koszykówki, skopany, przeżuty i wypluty przez jakiegoś stwora, a później skradziony przez szalonego naukowca, który tak pozamieniał w nim komórki, że moje myśli i światopogląd (a może raczej „gropogląd”) zawrócił o 180 […]