OS, czyli Odcinek Specjalny – jakie gry kupić na święta?

Nie będę przynudzać i robić z tego rozwlekłego tekstu – nikt nie ma teraz czasu na czytanie długich rozważań na temat tego, co kupić, a czego nie kupować. Jeśli chcieliście na święta sprawić komuś grę planszową – przychodzę z pomocą! Niżej znajdziecie 7 propozycji dla początkujących graczy, na zachętę do dalszej przygody z grami planszowymi. Zapraszam!

Gry dla świeżaków muszą mieć przede wszystkim niski próg wejścia, nie powinny być za długie i zbyt skomplikowane. W zestawieniu nie ma klasyków – Wsiąść do Pociągu, Carcassonne ani Osadników z Catanu. Dlaczego? Dlatego, że nie i już 😉 Kolejność jest przypadkowa, z wyjątkiem numeru jeden, który według mnie jest idealną grą ‚na pierwszy raz’.

7. K2

k2

O K2 był już tekst – zapraszam do lektury – TUTAJ. Jeśli komuś nie chce się czytać całej minirecenzji opiszę grę w dwóch słowach. K2 to gra, w której każdy z graczy dostaje do dyspozycji dwóch alpinistów i zestaw kart. Celem gry jest zdobycie jak największej ilości punktów. Punkty zdobywamy wspinając się swoimi alpinistami – im wyżej, tym więcej punktów można dostać. Alpinistami poruszamy zagrywając odpowiednie karty. Uwaga! U każdego wspinacza należy zwrócić uwagę na poziom aklimatyzacji – jeśli spadnie on do 0, alpinista odpada od ściany i ginie!

Tak naprawdę gra nie jest aż tak dramatyczna ;] jest to przyjemne, lekkie, łatwe euro, które spodoba się nie tylko początkującym, ale również doświadczonym graczom.

6. Pandemia i dodatek Na Krawędzi

pandemia

Pandemia to chyba najsłynniejsza planszowa gra kooperacyjna. Nic dziwnego – dobrze się skaluje, można dobrać sobie odpowiedni poziom trudności, zasady są dość proste i przejrzyste. Z czym się to je? W Pandemii staramy się zespołowo uchronić świat przed tytułową pandemią. Do pokonania mamy cztery choroby, które z wielkim pietyzmem i lubością starają się rozprzestrzenić na cały świat i popsuć nam wieczór. Pandemia to głównie zarządzanie ręką, komunikacja z innymi graczami i próba optymalizacji zagrań. W swojej turze gracz ma do wykorzystania 4 akcje – może ‚leczyć’ choroby, robić stacje badawcze, odkrywać szczepionki, wymieniać się kartami z innymi graczami. Jak w każdej grze kooperacyjnej może wystąpić syndrom lidera, ale wszystko zależy od podejścia graczy – ja zawsze przed partią powtarzam, że każdy powinien sam podejmować ostateczną decyzję.

Dodatkowym atutem Pandemii jest dodatek – Na Krawędzi. Dodaje on piątą chorobę, nowe karty epidemii, nowe postaci i wiele innych, znacząco urozmaicających rozgrywkę, rzeczy. Polecam! A, i pamiętajcie – jeśli gra jest za prosta, to znaczy, że coś pomieszaliście w zasadach ;]

5. 6. bierze!

6

Tekst TUTAJ. Wersja skrócona – 6. bierze! to gra karciana, w której celem graczy jest zebranie jak najmniejszej ilości punktów karnych pod koniec gry. Gracze zagrywają w tym samym momencie karty z numerami i dokładają je do kart ułożonych już na stole – w porządku rosnącym. Kto dołoży szóstą kartę rzędu – zbiera pozostałe pięć i dostaje za nie punkty karne. Cytując klasyka – proste? Bardzo proste!

Tania, szybka i niezwykle przyjemna gra. W niektórych przypadkach może wcale nie być fillerem, ale daniem głównym planszówkowego wieczoru – każdy prędzej czy później będzie chciał się odegrać.

4. Król i Zabójcy

kiz

Rodzima, całkiem prosta, ale regrywalna produkcja. Niestety, jest to gra jedynie dla duetu graczy, ale gwarantuje, że może przykuć do stołu na kilka partii z rzędu. W Królu i Zabójcach jeden z graczy kieruje poczynaniami króla, a drugi – a jakże – zabójców. Gracz grający królem (i strażnikami) wygrywa, jeśli dojdzie do zamku, ekipa zabójców – jeśli wyeliminuje króla (lub skończą się karty akcji). W swojej turze gracze wykorzystują liczbę punktów akcji, determinowaną przez kartę wylosowaną na początku rundy. Punkty akcji można używać do poruszania się, atakowania, wspinania. Bardzo prosta, niedroga i przyjemna gra.

3. Metropolia

metro

Metropolia to chyba pierwsza gra z serii ‚Gry japońskie’ wypuszczona na polski rynek. Wyrażam jednak nadzieję, że przy tym nie ostatnia. W grze każdy z graczy buduje swoje miasto – wygrywa ten, kto pierwszy zbuduje wszystkie wymagane do tego celu budynki specjalne. Gra łączy karciankę z kościanką – karty z budynkami mają na górze liczby – tylko w przypadku wyrzucenia tej konkretnej liczby dany budynek aktywuje się i daje korzyści. Budynki dzielimy na kilka rodzajów – aktywujące się tylko w naszej rundzie, aktywujące się w każdej rundzie gry lub też aktywujące się kiedy rzuca któryś ze współgraczy. Warto dodać, że gra jest ślicznie wydana, a w polskim wydaniu dostajemy od razu jeden dodatek. Metropolia ma tylko jedną wadę – potrafi zająć naprawdę sporo miejsca. Ale oprócz tego – nic tylko brać!

2. Splendor

sple

Przy okazji Splendora mała sprzeczność – nie jestem wielkim fanem tej gry. Ba, mnie się ta gra zwyczajnie nie podoba. Potrafię jednak spojrzeć na ten tytuł poprzez moją niechęć do niego i stwierdzić – ta gra to świetny gateway. Wybrałem ją do tego zestawienia głównie dlatego, że uwielbiam Jaipur, który wydaje mi się być dość podobny do Splendoru, ale działa tylko na dwie osoby. W Splendorze zbieramy gemy, które następnie zamieniamy na karty, które to dają nam punkty zwycięstwa pod koniec gry. Gra jest ładnie i solidnie wydana, ma bardzo proste zasady i na pewno zachęci do dalszej przygody z nowoczesnymi planszówkami.

1. Dixit (Odyssey)

dx

Tak jak pisałem – pierwsze miejsce dla Dixita to nie tylko losowo przydzielony mu numerek. Ta gra jest idealnym kandydatem na pierwszą nowoczesną grę planszową. Ma tylko jedną wadę – najlepiej chodzi na cztery i więcej osób. Dixit to nic innego jak gra w skojarzenia. Gracze po kolei zostają bajarzami – z zestawu kart, które mają na ręce, wybierają jedną, mówią na głos jakieś skojarzenie z nią związane – słowo, sentencję, zdanie, tytuł piosenki, filmu. Następnie współgracze wybierają kartę, która kojarzy im się z tym, co powiedział bajarz. Wszystkie wybrane karty są tasowane i gracze obstawiają, która karta należała do bajarza. Cały myk polega na tym, żeby nasze skojarzenie było na tyle oczywiste, żeby ktoś je odgadł, ale nie na tyle banalne, żeby odgadli wszyscy – wtedy można dostać największą ilość punktów. Dixit jest pięknie wydany, ma kilka dodatków. Ja polecam zacząć od Dixit Odyssey, głównie dlatego, że sam posiadam ową część serii.

Wszystkie gry polecam kupować przez platformę i-szop. W okresie przedświątecznym nadrzędnym czynnikiem przy wyborze sklepu powinna być chyba dostępność produktu i szybkość realizacji zamówienia, aniżeli cena.

To tyle w pierwszem OSie. Miłego!

P.S. Niestety z braku czasu OS jest tylko jednoczęściowy. Może będę miał więcej czasu za rok ;]

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz