iKnow i Koncept, czyli klasyki w nowym wydaniu. Część 2 – Koncept!

pudło
Wybaczcie dłuższą niż zazwyczaj przerwę, ale nawał obowiązków zaprzepaścił moje ostatnie planszówkowe plany – było mało czasu na granie, a co dopiero na pisanie o grach. Ale dzisiaj, w części drugiej klasyki w nowym wydaniu, gra Koncept!

Koncept, czyli tak naprawdę… kalambury. W pudełku z grą znajdziemy bardzo dużą, ładną i czytelną (po dłuższej chwili ;)) planszę, karty, plastikowe znaczniki (wykrzykniki i znaki zapytania), trochę kosteczek, żetony punktów, kartę pomocy i jedną białą, bardzo elegancką miseczkę. To tyle. Niby niewiele, ale taki zestaw zapewnia zabawę na długie wieczory.

O co chodzi w Koncepcie? Instrukcja sugeruje podzielenie się na dwuosobowe zespoły, stąd w liczbie graczy widełki 4-12. Z doświadczenia dodam jednak, że przyjemnie gra się już od trzech osób – bez drużyn. Zanim rozpocznie się gra należy zdecydować o jej trudności – inne hasła będą obowiązywały dla różnych poziomów wtajemniczenia. Losowo wybieramy pierwszego gracza, który bierze kartę z wierzchu stos, wybiera sekcję odpowiadającą wybranemu poziomowi trudności, następnie z tej sekcji zawierającej trzy hasła wybiera jedno i… pokazuje je. Ale! Na planszy!

plansza
I to właśnie wokół planszy wszystko w Koncepcie się kręci. Jest na niej ogromna ilość małych, kwadratowych obrazków, które mają być środkiem do pokazania współgraczom hasła, które wybraliśmy z karty. Są obrazki symbolizujące zwierzęta, rośliny, rzeczy, są obrazki, które kojarzą się ze śmiercią, chorobą, ze szczęściem, wreszcie jest sekcja kolorów, kształtów, tekstur. Tak na dobrą sprawę za pomocą tych obrazków można pokazać chyba dowolne hasło. I w tym tkwi cała zabawa.

Załóżmy, że pokazujemy hasło ‚Śpiąca Królewna’. Jako główną kategorię możemy zaznaczyć największym znakiem zapytania obrazek ‚kobieta’ i  dookreslić ją kosteczkami – na przykład dodać, że jest ładna, radosna, że ma żółte (blond) włosy, można też wykrzyknikiem dodać, że jest to postać fikcyjna – zwrócimy wtedy uwagę na kolejny ważny aspekt naszego hasła. Gdyby nasze hasło wymagało pokazania jakiejś większej ilości można przy wybranym obrazku położyć kilka kosteczek – naprowadzi to graczy na poprawną odpowiedź znacznie szybciej niż szukanie innych rozwiązań.

Kiedy już któryś z graczy odgadnie co pokazujący miał na myśli rozdajemy punkty. Dwa punkty dostaje osoba która zgadła, jeden – pokazująca. Następnie kolejka przechodzi na następnego gracza. Grę wygrywa osoba, która pierwsza zdobyła 15 puntków. I to tyle. No właśnie – nic poza tym. Z jednej strony to dobrze, bo ta gra to raczej zabawa, w której ostateczny wynik nie ma żadnego znaczenia, z drugiej strony gracze, którzy lubią konkrety – czyli np. pełnoprawne, smaczne zwycięstwa – poczują niedosyt.
plansza2

Podsumowanie:

Dla kogo jest Koncept?
Dla rodzin. Dla fanów gier imprezowych. Generalnie nie dla wszystkich – sama rozgrywka jest przystępna i dość oczywista, natomiast gra pozostawia niedosyt – tak naprawdę zwycięstwo jest nijakie i w ogóle nie smakuje. Z drugiej strony każdy lubi kalambury, a te są podane w bardzo oryginalnej i przystępnej formie.

Dlaczego jest fajne?
Bo jest kolorowe i pięknie wykonane. Mnie najbardziej do gustu przypadła urocza białą miseczka na kostki – niby nic, a cieszy. Dodatkowo Koncept to dobra odskocznia od cięższych tytułów.

Gdzie kupić?
I-szop oczywiście. Ale! Jeśli w swoim rodzinnym mieście macie empik, to nie wahajcie się ani chwili i to właśnie tam zamówcie swoją kopię gry, ponieważ odbiór osobisty nic nie kosztuje :)

Plusy:

  • ładnie
  • kolorowo
  • sporo haseł
  • trzy poziomy trudności
  • biała plastikowa miseczka
  • lekka i przystępna rozgrywka

Minusy: 

  • zwycięstwo nie smakuje
  • może się dłużyć przy niektórych hasłach
  • na początku trudno ogarnąć planszę
  • haseł jest sporo, ale przy intensywnym graniu może być ich za mało w dłuższej perspektywie czasu

Ocena końcowa

7/10. Koncept to przyjemna, lekka rozrywka dla rodzin. Szczególnie polecałbym ją do gry z dziećmi, gra tego rodzaju pomoże im rozwinąć swoją wyobraźnię, poznać nowe słowa, zjawiska czy nauczyć się nazywać niektóre rzeczy w mniej oczywisty sposób. Szkoda jedynie, że punkty są tylko dla picu i tak na upartego wcale nie trzeba było dorzucać ich do gry ;]

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz