Zgrane Pytania

Zgrane pytania, zgrane odpowiedzi #2

I tak się zdarzyło, że żaden inny artykuł nie trafił bloga przed drugim postem z serii „Zgranych pytań, zgranych odpowiedzi”, więc dziś zapraszam do przeczytania nieco bardziej kreatywnych odpowiedzi na całkiem interesujące pytanie 😉

Pytanie #2
Macie moc boga komputerów i pstryknięciem palców możecie stworzyć dowolne akcesorium do komputera lub konsoli – nowy kontroler, wyświetlacz, nawet jakąś całą maszynę… cokolwiek! Co by to było, jakby działało i jakbyście to nazwali?

Pajonk
To co jest aktualnie dostępne wystarcza mi do życ… znaczy grania, więc nic nowego nie próbowałbym wymyślać.

Mariqisshia
Wielu chyba marzy o jakimś urządzeniu przenoszącym człowieka w wirtualną rzeczywistość… ale chyba bym się bała użyć takiego czegoś :) Stworzyłabym urządzenie do dokładnego odwzorowywania ruchów człowieka w grze. W połączeniu z Oculus Riftem by była masakra 😀 tylko trzeba wymyślić dodatkowo coś co sprawia, że oculus nie będzie powodował motion sickness, bo będę rzygać jak kot :)

Vallar
Byłoby to chyba urządzenie pozwalające razić prądem przez internet debili, których nie rzadko mamy okazję spotkać grając. Nazwałbym to: „Karma” . Ktoś na kopnięcie prądem reagowałby „Co to ku**a było?!”, a ja bym odpowiadał „KARMA SKU****NU!”

Uglibugli
Opatentowałbym blokadkę przeciwdziałającą zjeżdżaniu z fotela podczas gry, notorycznie podrzucam zadek, żeby kręgosłup mi nie pękł, nazwać to można turbomegacudnazastawkapośladkowo-przeciwpoślizgowa, a w celach marketingowych – Antiassslider.

Majoris
Tutaj długo zastanawiać się nie musiałam, moim marzeniem jest możliwość „wejścia” do wirtualnej rzeczywistości (coś na zasadzie maszyny ze Sword Art Online) i przeżywania gamingowych doznań na całkiem innym poziomie. W zasadzie Oculusa można zaliczyć jako pierwszy kroczek ku spełnieniu mego marzenia – ale cóż, to jeszcze nie to i zapewne sobie poczekam (albo bardziej pesymistyczna i realna myśl – nie dożyję 😀 ).
Nazwa: FuckingAwesomePlayingMachine

Dankor
Konwerter myślowy do obsługi systemów i gier, itp. Proste urządzenie przyklejamy na skronie i robimy co chcemy – np. piszemy w myślach, obrabiamy grafikę lub sterujemy postacią w grze, tylko patrząc na ekran… Albo może na ekran w myślach? :)

Lipa
Kompletny brak wyobraźni i jakiejkolwiek wiedzy w tym temacie.

Emezar
Stworzyłbym platformę, do której moglibyśmy podłączać nośniki ze skryptami sztucznej inteligencji, która naśladowałaby w stu procentach wybrane postaci fantastyczne, z którymi moglibyśmy rozmawiać… albo które mogłyby robić za naszych zdigitalizowanych asystentów – wysyłać maile, zamawiać pizzę przez internet, levelować postaci w grach, żeby można było sobie ksiażki poczytać, itd. 😛 Brak pomysłu na nazwę póki co… anyone?

Murkar
Może się starzeje, ale taka totalna rzeczywistość wirtualna jak Matrix nie wydaje mi się atrakcyjna do rozrywki – jest zbyt ingerująca w strefę osobistą. Boję się pomyśleć, jakie informacje gromadziłby Agent Google Smith bezpośrednio z mózgów swoich użytkowników (oczywiście zgodnie z „our privacy policies”). Chętnie widziałbym za to holograficzne ekrany i sterowanie gestami jak w Raporcie Mniejszości, co zresztą jest już praktycznie dostępne, co prawda w dość prymitywnej formie, ale przechodzi z obszaru sci-fi do zaawansowanych technologii.

Primitive
Nic. Mam obecnie wszystko, czego potrzebuję. W świecie akcesoriów jest również wiele magicznych gadżetów, z których nie korzystam, a działają wspaniale – kamerki do wykrywania ruchu, kontrolery do gier z takimi kamerkami, Oculus Rift. Ja używam kierownicy, pada, myszki, klawiatury, słuchawek. Może jedynie słuchawki zmodyfikowałbym nieznacznie – zrobił je lżejszymi, ale równie dobrze wytłumionymi.

Kira
Mając moc boga komputerów, stworzyłbym komputer, który wbijałby poziomy, niczym postacie z gier! Polegałoby to na tym, że po przejściu jakiejkolwiek gry nasz sprzęt zdobywa doświadczenie, a po zdobyciu odpowiedniej ilości expa, osiągalibyśmy nowy poziom. Każdy nowy lvl dodawałby statystki naszemu komputerowi (grafika, pamięć RAM, szybkość CPU, chłodzenie, itp.) – oznaczałoby to koniec w inwestowanie w coraz to nowszy sprzęt!

Sal
Gogle VR + oprogramowanie Seed rodem z anime „Sword Art Online”. Przenosimy się w pełni w nasze ulubione gry:) Jak bym to nazwał? Nie wiem… VirtualRift? Nie jestem dobry w wybieraniu nazw 😀

Whitebell
Kapsuła Möbiusa – po wejściu do środka, nasz czas krąży po zamkniętej wstędze Möbiusa i biegnie tylko wewnątrz kapsuły. Dzięki temu, że kapsuła odcina nas od czasu zewnętrznego, po wyjściu z jej zamkniętej czasoprzestrzeni mamy czas na pierdyliard innych pozagrowych przyjemności. Nie miałabym też nic przeciwko temu, żeby tryb pozaczasu w kapsule był też dostępny do czytania książek i oglądania filmów :).

TenchuKurenai
Gdybym posiadał taką moc stworzyłbym urządzenie identyczne, jak w mojej ulubionej serii anime Sword Art Online, mogłoby się identycznie nazywać „NerveGear”. Gry, w które bym chciał grać, używając tego urządzenia to ESO, GuildWars 2, Sniper Elite III, ArcheAge, Total War: Shogun 2, Wakfu.

Opos
Nie przychodzi mi nic do głowy, więc chyba jestem usatysfakcjonowany. Mam wrażenie, że sporo propozycji wiązać się będzie z ciągłym przybliżaniem rozrywki do rzeczywistości. To dość niepokojące zjawisko.

Giliarwe
Gdybym potrafił… gdyby to było możliwe… Gdyby! :> Jeśli ktoś czytał lub oglądał serial Sword Art Online (albo Accel World) to już wie o co chodzi :)
Dla tych co nie wiedzą: „Nervegear” lub „AmuSphere” – sprzęt, który przenosi użytkownika do Virtualnej Rzeczywistości(VR) no i do kompletu VRMMORPG i VRMMOFPS, może być SOA (fantasy, zero magii) i Gun Gale Online (open pvp shooter)… ot taki oryginalny będę! 😛

Anerso
Sądzę, że stworzyłbym urządzonko do wirtualnej rzeczywistości, ale nie takie słabe, jak Oculus czy Morpheus, coś podobnego do Neuro Linkera. Mi osobiście nie przeszkadzałoby ciągłe podłączenie do mózgu, choć pewnie wielu ludzi oponowałoby. Dla mnie, Neuro Linker byłby ciekawym rozwiązaniem, bo kto z nas nie chciałby pograć w grę, wcielając się rzeczywiście w bohatera, jak właśnie w Sword Art Online czy Accel World?

—————-
Zestaw odpowiedzi rozszerzył się nam o kolejne dwie osoby, które zaspały z odpowiedzią na pierwsze pytanie 😉
Z odpowiedzi mógłbym wywnioskować, że wielu z nas chciałoby mieć dostęp do technologii, która pozwoliłaby na całkowitą immersję w świat wirtualny, co może nie jest tak dalekie, jak mogłoby nam się wydawać. W końcu… kiedyś automatycznie rozsuwane drzwi były wybujałą wyobraźnią George’a Lucasa w Gwiezdnych wojnach, a teraz to wszędzie je można zobaczyć.
A co wy sądzicie? I jak podobały się Wam odpowiedzi na to pytanie? Dajcie znać w komentarzach!

Do następnego pytania!

:Emezar

4 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz