Gamingowy catwalk

27 sie
27/08/2014

Nie jestem dziewczyną, która uwielbia spędzać czas w centrum handlowym w poszukiwaniu idealnej sukienki czy żakietu. Nie interesuję się modą, w moim leksykonie barw znajdzie się zaledwie kilka, a zakupy odzieżowe to koszmar rodem z książek Lovecraft’a. Ale jeśli chodzi o gry, to już zupełnie inna sytuacja. W świecie wirtualnym jestem w stanie godzinami szukać i przebierać w zbrojach/strojach dla mojej bohaterki/bohatera.

Czytaj dalej →

Zgrane pytania, zgrane odpowiedzi #3

26 sie
26/08/2014

Wracamy do „Zgranych pytań…”! Tym razem pytamy o wypełnienie braków w pewnym, ostatnio mocno spopularyzowanym gatunku gier. O co chodzi? Przeczytajcie sami!

Czytaj dalej →

Transport w Risen 3

23 sie
23/08/2014

Zastanawia mnie, co devsów skłoniło do tego, żeby w Risen 3: Titan Lords zrobić teleportery, które przypominają połączenie kręgu przywoływania (ok, to jest część logiczna) ze… zlewem. Na środku każdego nieaktywnego teleportera jest taka okrągła dziura i żeby uruchomić teleporter trzeba znaleźć kamień teleportacyjny, przypominający duży, okrągły korek z uchwytem, którym zatykamy tę dziurę. I nagle bach! Wszystko działa.

Inna sprawa, że w świecie, który jednak od iluś tam lat (czasu gry) jakoś funkcjonuje, wszystkie teleportery są nieaktywne. Nie ma ani jednego, który by od początku gry działał i wszystkie musimy sami włączać (czyt. zatykać). Wiem, że to taka pierdółka, ale jakoś mnie to gryzie. W Gothicu przynajmniej znajdywało się „runy” teleportacyjne, które nas przenosiły do danego miejsca i tutaj wszystko grało – mamy jakiś tam magiczny przedmiot, jest on w synergii z pewnym miejscem na świecie i jak go używamy, to się tam przenosimy – logiczna magia. Z kolei w Risen 3 są konkretne konstrukcje, o których NPCe wiedzą (bo mówią o nich), a które po prostu sobie leżą odłogiem i nikt z nich nie korzysta… Marnotrawstwo…

Santiago de Cuba, czyli jak dobrym handlarzem być.

21 sie
21/08/2014

pudło

Wybaczcie tak długą ciszę z mojej strony, ale ostatnio jestem dość zarobiony i nie mam czasu w nic pograć, a co dopiero napisać jakąś krótką recenzję. Ale! Do rzeczy. Dzisiaj wprowadzenie do eurosucharów, czyli gier typu euro – liczenie, mnożenie, kalkulowanie, mała losowość, strategia, ekonomia. Nie dawno przekonałem się, że wręcz idealnym kandydatem na pierwszą grę z gatunku euro jest Santiago de Cuba.
Czytaj dalej →

Zgrane pytania, zgrane odpowiedzi #2

18 sie
18/08/2014

I tak się zdarzyło, że żaden inny artykuł nie trafił bloga przed drugim postem z serii „Zgranych pytań, zgranych odpowiedzi”, więc dziś zapraszam do przeczytania nieco bardziej kreatywnych odpowiedzi na całkiem interesujące pytanie ;)

Czytaj dalej →

Zgrane pytania, zgrane odpowiedzi #1

11 sie
11/08/2014

Dziś pierwsze wydanie nowej serii postów pt. „Zgrane pytania, zgrane odpowiedzi”, która pozwoli nam i Wam poznać się nieco lepiej (przynajmniej od strony naszej wspólnej pasji). W całej inicjatywie chodzi o to, że co jakiś czas redaktorzy bloga zadają wszystkim członkom Zgranej Bandy pytanie, w mniejszym lub większym stopniu związane z grami. Każdy Bandyta poprzez PW na forum wysyła odpowiedzi mi, tak żeby nikt inny wcześniej ich nie poznał, po czym wszystkie odpowiedzi na dane pytanie są zbierane w jednym poście i publikowane tutaj. Chcecie się dowiedzieć, jakie pytanie zostało zadane jako pierwsze? Zapraszam!

Czytaj dalej →

6. bierze!, czyli dwa w jednym.

08 sie
08/08/2014

pudełko
Przyznam, że mam niezwykłą słabość do tak zwanych fillerów (tudzież chwilerów), czyli growych zapychaczy – zdejmowanych z półki w celu rozgrzania się przed cięższym tytułem albo zwyczajnie do rozegrania kilkunastu krótkich, ale szybkich i ekscytujących partii. W swojej kolekcji mam takich tytułów ok. kilkunastu, a grałem na pewno w ponad trzydzieści, może nawet czterdzieści. I o jednym z fillerów będzie dzisiejszy tekst. Na tapetę idzie 6. bierze!

Czytaj dalej →